Archiwum: 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018 | 2019 |

 

Od Autora

W momencie pojawienia się w moim zasięgu technologii cyfrowej (2006) podjąłem próby takich  ingerencji w strukturę formalną obrazu fotograficznego, które – poprzez swoistą syntezę – modyfikowałyby jego przekaz. Badania dotyczyły nie tylko wpływu struktury obrazu na jego ekspresję. Interesowała mnie także kwestia reakcji na te prace, w których dokonywałem swoistego ataku na szczególne sacrum, jakim jest twarz ludzka.

Podsumowanie trwających szereg lat eksperymentów (w międzyczasie realizowałem inne projekty) zawarłem w zbiorze „SYNTHESIS”, który składa się z cykli „Szukając siebie samego”, „Kartoteka”, „Portrety biało-czarne”, „Portrety z czerwienią”, „Niepokonani”, „W obliczu przyszłości”,    oraz „Portrety z gazety”.

Ich wspólnym mianownikiem jest konsekwentna analiza semantycznej zależności pomiędzy formą/znakiem a przekazem/znaczeniem. Eksperymenty polegające na upraszczaniu formy sięgnęły aż do granic op-artu, podczas gdy  próby zmierzające do równoległego uzyskania wyrazistego przekazu ugruntowały mnie w przekonaniu, że fotografia czy obraz nigdy nie są jednoznaczne…

Zbiór ten stanowi jednak przede wszystkim opowieść o Człowieku pisaną w głębokiej zadumie nad ludzką egzystencją – od jednostki aż po skalę globalną.

Cykl „Szukając samego siebie” zaczyna się od alegorycznego autoportretu „Alter Ego”,  będącego wyrazem refleksji nad własnym życiem. Zło istniało, istnieje i istnieć będzie – zwykle jest się po jego jednej stronie, ale czasem i po drugiej…

Autoportret podwójny „Dialog z samym sobą” temat rozwija: tu już nie chodzi o zmaganie się dobra ze złem – tematem wewnętrznej dyskusji jest kwestia dramatycznej konieczności dokonywania wyborów między jednym złem a drugim. Ta praca to nie tylko autoportret – to także metafora współczesnych realiów.

Każda praca w zbiorze „SYNTHESIS” niesie sobą jakiś przekaz, a suma tych przekazów rysuje syntetyczny obraz ludzkiego kręgu, którego sami jesteśmy cząstką.

W trakcie trwającego ponad dekadę okresu powstawania „SYNTHESIS” (2006-2017) wykluwała się we mnie świadomość okrutnego losu, jaki ludzkość sama sobie zgotowała na skutek doprowadzenia do nieodwracalnych zmian w globalnym ekosystemie. Ujawnia się to w szczególności w cyklu „W obliczu przyszłości”. Temat naszej odpowiedzialności wobec przyszłych pokoleń podjąłem później w kolekcji „Anatomia Apokalipsy” (2018).

Chciałbym, aby oglądając „SYNTHESIS” każdy z widzów zadał sobie pytanie, czy powszechne milczenie i marazm – wobec rozwijającej się katastrofy – jest postawą moralną. Czyż nie jest tak, że chowanie głowy w piasek, obojętność i stosowanie zasady business as usual, uparte trwanie w zaprzeczaniu ewidentnym faktom – to postawy ludobójcze w stosunku do następnych pokoleń?

Erazm W. Felcyn (kwiecień 2019)

 

 


 

Erazm Wojciech Felcyn
„INWAZJA – subiektywny portret śmieci”

AUTOR O WYSTAWIE „INWAZJA – subiektywny portret śmieci”

„Przedmioty wytworzone przez ludzi wkraczają do świadomości człowieka i ubarwiają ją. Ich liczba – zarówno bezwzględna, jak i mierzona w stosunku do środowiska naturalnego – rośnie z wybuchową siłą.” (A. Toffler, „Szok przyszłości”).

Czas „życia” produktów, mierzony jako okres ich kontaktu z człowiekiem, ulega skróceniu wraz z rozwojem poziomu technologicznego społeczeństwa. Na moich własnych oczach dokonała się w Polsce wielka przemiana: oto ze społeczeństwa chomikującego wszystko, co się ewentualnie może przydać, staliśmy się społeczeństwem „wyrzucającym”.

Sprzyja zjawisku wyrzucania charakter wytwarzanych rzeczy: nie chodzi tu tylko o zalew tzw. jednorazówkami (opakowania, chusteczki, pampersy, kubki itp.). Czas użytkowania ubrań, mebli, telewizorów, komputerów, samochodów i wielu innych wyrobów staje się coraz krótszy. Wraz z rozwojem współczesnej cywilizacji rośnie problem pozbywania się tego, co niepotrzebne.

Wzrasta nie tylko ilość śmieci komunalnych – rośnie też ilość odpadów technologicznych w postaci stałej, ciekłej i gazowej. Rozwój technik utylizacyjnych i działania mające na celu oszczędzanie środowiska są wciąż nieadekwatne do potrzeb. Środowisko, które nas otacza, jest w coraz większym stopniu obciążone śmieciami i odpadami, a powietrze, którym oddychamy, jest coraz bardziej skażone zanieczyszczeniami mechanicznymi, chemicznymi i biologicznymi.

Proces ciągle wzrastającego zanieczyszczenia globu ziemskiego jest zjawiskiem bardzo trudnym do zahamowania. W czasach napoleońskich żyło na Ziemi około miliarda ludzi – w XXI wieku zaludnienie świata rośnie o miliard w czasie każdych 15 lat! Spektakularny wzrost globalnej konsumpcji owocuje nieustannym przyrostem obciążenia środowiska.

Zbiór „INWAZJA – subiektywny portret śmieci” jest swoistego rodzaju skutkiem kontemplacji powyższych faktów oraz  buntu przeciwko zjawiskom obserwowanym przeze mnie w skali lokalnej. Skupiłem się na tych śmieciach i odpadach, które wnikają w nasze środowisko w olbrzymich ilościach, poza wszelka kontrolą, poza systemami kolekcjonowania i utylizacji. U źródeł tego zjawiska leży szereg przyczyn – od masowej beztroski, nonszalancji, czy wręcz zwykłego chamstwa – aż po luki w zarządzaniu państwem.

Zdjęcia do wystawy kolekcjonowałem przez ponad 10 lat, a wykonywałem je głównie w rejonie zamieszkania i na bałtyckich plażach. Nie ma ona charakteru dokumentalnego – wybór tematów wynikał z moich subiektywnych decyzji, a większość prac została przetworzona komputerowo.

Tematy związane z zanieczyszczaniem środowiska w fotografii nie są niczym nowym. Wielu autorów podejmowało zagadnienia związane z odpadami technologicznymi czy komunalnymi, pokazywano toksyczne hałdy, złomowiska, składy zużytych opon, skutki strajku śmieciarzy itd. Portretu śmieci, takiego, jak prezentuje niniejsza wystawa, w świetle mojej aktualnej wiedzy dotąd nikt nie robił.

To, co możemy zaobserwować w naturze, uznałem za wystarczająco bulwersujące –przy opracowaniu poszczególnych zdjęć w zasadzie unikałem formalnych zabiegów zmierzających do budowania klimatu grozy. Interesowały mnie raczej kwestie związane z estetyzacją tego, co z natury rzeczy estetyczne zwykle nie jest.  Cóż, nierzadko się zdarza, że piękno jest jadowite…

                       Erazm W. Felcyn (2011)

Podejmując 15 lat temu (2003) temat śmieci byłem oburzony i zaniepokojony – teraz jestem po prostu przerażony. Zaśmiecenie globu ziemskiego – jego geosfery, hydrosfery, atmosfery – sięgnęło obecnie skali wówczas niewyobrażalnej.  Co gorsza, tempo tego zaśmiecania ma tendencję stale rosnącą. Zawartość dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej oscyluje najprawdopodobniej już wokół wartości 415 ppm, osiągając najwyższe stężenie od 800 000 lat. Granica względnego bezpieczeństwa, określana przez wielu badaczy na 350 ppm, została  przekroczona, a skutki spowodowanego przez to ocieplenia klimatu stają się coraz bardziej drastyczne.

 Wiele krajów Europy – zwłaszcza Wlk. Brytania, Niemcy i Francja – podjęło skuteczne działania prowadzące do zmniejszenia emisji. Polska, przeciwnie,  jest absolutnym liderem naszego kontynentu w dziedzinie zanieczyszczania powietrza. Podobnie jest zresztą z zanieczyszczaniem Bałtyku. Co gorsza, nie zanosi się na to, by ta sytuacja w najbliższym czasie mogła ulec zmianie.

Nasi włodarze od lat nie przestrzegają  prostej zasady polegającej na tym, że polityka nie może być sprzeczna z nauką.

 

                           Erazm W. Felcyn (2019)

Literatura zalecana:
Ewa Bińczyk, „EPOKA CZŁOWIEKA. Retoryka i marazm antropocenu” PWN 2018

Krótkie info o autorze

W latach 1964-1966 fotoreporter, a następnie (1966-1968) redaktor naczelny Ilustrowanego Magazynu Studentów Politechniki Gdańskiej „Kronika Studencka”. Członek Sekcji Wystawienniczej Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego (1970-1976). Członek ZPAF od 2005 r., od 2014 r. przewodniczący Komisji Artystycznej OG ZPAF.

Zadebiutował w 1965 r., w  następnych latach wziął udział w ponad stu wystawach w kraju i na świecie zdobywając szereg medali i wyróżnień. 

Korzystając z możliwości techniki cyfrowej na bazie swych starych negatywów zrealizował unikatowe kolekcje portretów ludzi związanych w latach 1964-1968 z Politechniką Gdańską oraz portretów kaszubskich z lat 1968-1972.

Ma w swoim dorobku szereg wystaw indywidualnych, między innymi są to: „Inwazja – subiektywny portret śmieci”, „Rosarium”, „Synthesis”, „Niepokonani”, „Fantasmagorie”, „Wyspy Szczęścia”, „Anatomia Apokalipsy”. Jest też autorem eseju „Pokażcie mi anioła – o realizmie i rzeczywistości w fotografii”.